Pięć lat temu, nie każdy internauta mógł założyć konto pocztowe Google lub dołączyć do społeczności Grono.net, czy Badoo.com. Wymagano wówczas specjalnego zaproszenia, które przesłać mógł nam tylko ktoś, kto już był użytkownikiem tych usług. Takie działania spowodowały lawinowe zainteresowanie innych internautów, chcących dołączyć do elitarnych społeczności. Dziś może trudno w to uwierzyć, ale zaproszenia do Grona można było zakupić na Allegro, zaś zaproszenia do Gmaila- na Ebayu. Również Rue La La, Gilt Groupe, Spotify, a także wiele innych stron działało swego czasu w oparciu o zaproszenia.

Zresztą specjaliści od buzz marketingu potwierdzają, że nie wszystko z równym sukcesem, można wypromować poprzez szeptanie. Plotka najlepiej spełnia swe zadanie w przypadku towarów czy usług, które odwołują się do naszego gustu, poczucia smaku, trendów, pogoni za modą i tym, co nowe. Atrakcyjne dla szeptomarketingu będą więc dzieła sztuki, filmy, publikacje książkowe, wystawy, koncerty, czyli to, o czym zwykliśmy rozmawiać i co ma związek z naszymi zainteresowaniami, hobby, co pogłębia nasza wiedzę o świecie i scala nas ze znajomymi, uspołecznia. Jednak i sam produkt musi być interesujący, dawać pole do popisu dla skojarzeń, żartów, czy rozmów przy kawie. Ważne, aby za produktem szła jakość i prawdziwa informacja.

Łatwo tą metodą promuje się artykuły przeznaczone dla ludzi młodych. Rozmawianie o tym, co popularne, interesujące, a jeszcze lepiej posiadanie tego i opiniowanie, może iść w parze z pozycją młodego lidera i swoistą ekscytacją w środowisku młodzieżowym. Są to naturalne zjawiska, na których pracuje buzz marketing.