Buzz marketing, znany również jako „word-of-mouth marketing”, „marketing partyzancki” lub „marketing ukrycia” jest sztuką rodzaju ludzkiego polegającą na zaangażowaniu trendów, aby w każdej społeczności nieść wiadomości marki, tworząc w ten sposób zainteresowanie i popyt na markę bez jawnej reklamy.

Kiedy Dietrich Mateschitz wypuścił napój „Red Bull” w 1987 na rynek australijski, bary początkowo odmówiły zaopatrzenia się w niego, widząc w nim bardziej leczniczy napój niż mikser czy dodatek do alkoholi. Na szczęście dla Red Bulla, snowboardziści i klubowicze szybko rozpoznali impuls, jaki dawał im po wypiciu. Było to tylko kwestią czasu, zanim wszyscy złowią się na popularność tego wyjątkowego, nowoczesnego napoju.

Red Bull opanował buzz marketing do perfekcji. Jego przedstawiciele rozpoczęli dystrybucję produktu na zaledwie 8 obszarach sprzedaży na terenie USA. Jeśli inne zakłady prosiły o Red Bulla, to umieszczano je na liście oczekujących. Ta wyłączność w sprzedaży ich produktu pomogła zachować wiarygodność i wyjątkowość swojej marki – doskonała strategia!

Pierwszy buzz marketing Red Bulla polegał na dystrybucji i kierowaniu produktu do młodzieży i widzów uczelni. Coke i Pepsi uznały nową segmentację rynku i starały się uchwycić go z dużym budżetem marketingowym. Stworzyli też własne napoje energetyczne, ale po milionach wydanych pieniędzy, nadal pozostawały na miejscu 3 i 4 w rynku. Red Bull jest wciąż królem napojów energetycznych.

W tym przypadku buzz marketing niewątpliwie pokazał swoją moc. Czasem nie warto stawiać na szerokie rozprzestrzenianie się wiadomości o marce czy produkcie. Niekiedy prezentacja wyjątkowości i dystrybucja produktu do zaledwie kilku miejsc sprzedaży, może zapewnić mu sukces. Buzz marketing może wtedy działać nawet ze zdwojoną siłą, gdyż zawsze to, co gorzej dostępne budzi ciekawość i prowokuje do rozmowy.